- cross-posted to:
- dobre@szmer.info
- cross-posted to:
- dobre@szmer.info
“Polska alternatywa dla Microsoft Office może trafić do urzędów szybciej, niż się wydaje. Dyrektor Centralnego Ośrodka Informatyki wskazuje open source i współpracę z polskimi firmami jako fundament nowego podejścia do oprogramowania dla polskiej administracji”.
Trzymamy kciuki? Ale mogliby zacząć od podstaw np. (wymienię tylko kilka):
- giełda Miejskich Technologii dla samorządów z opcją wyszukania rozwiązań open source. Teraz nie ma takiej opcji,
- zaoranie wsparcia publicznego dla projektów Smart City (PFR daje takie hajsy) i przekierowanie tych środków na akcelerację rozwiązań open source,
- granty dla rozwiązań open source skierowanych do adm. publicznej,
- zakaz tworzenia zamkniętych rozwiązań dla adm. publicznej ze środków UE (ile tu pieniędzy jest marnowanych to szok).
- co jeszcze?
Powinni po prostu kontrybuowac do jakiegoś open source.
Ale niestety jestesmy technologicznym podnozkiem usa. Caly soft z usa, uzbrojenje z usa, nawet elektrownie atomowa musi nam usa budowac.
Nie po to Polska jest cosplayem USA, żeby przestać publiczne pieniądze wydawać na prywatną firmę kolegi rządu USA!
@slavistapl@szmer.info Oliwier. Masz jakąś listę? Może wyślemy list do MC i COI oraz do mediów. Że rewolucja spoko, ale można też zrobić setki małych gestów, które mogą coś zmienić.
Co masz na myśli przez „listę”?
Lista postulatów, jak te które wymieniłem w poście. Zrozumiem Twój sceptyzym odnośnie powodzenia takiej akcji.
Akurat twierdzę, że to wszystko, co wymieniłeś, w zasadzie pokrywa się z moimi poglądami. Tyle że to nie jest robota tylko na resztę tej kadencji rządu; myślę, że to spokojnie można rozłożyć na co najmniej kilka kolejnych lat.
Ja w sumie mogę jeszcze dodać rekomendacje dotyczące podręczników do nauki informatyki w szkołach (np. powinno być zwykłe „edytor tekstu” zamiast „Microsoft Word” itd., obowiązkowo nauczanie o tym, jak funkcjonują algorytmy w popularnych mediach społecznościowych i jak mogą one wpływać na ludzi) i to jest coś, co mi do tej pory przychodzi do głowy.
Przez prawie rok próbowałem przekonać Ministerstwo Cyfryzacji do obowiązkowych kanałów RSS/Atom w Biuletynach Informacji Publicznej. Formalna deklaracja działania już jest, teraz tylko czekamy, aż cokolwiek ruszy*.
A na RSSach świat się nie kończy.
* Oczywiście będę się raz na jakiś czas przypominał.
Powinno mieć otwarte źródła i pozwalać na kompatybilność z czcionkami, które zamierzamy pobrać równą LibreOffice Writerowi i MS Wordowi ;-)



