Społeczność anglojęzycznej Wikipedii zdecydowała się zablokować stronę archive.today, która – obok m.in. Internet Archive – stosowana jest do archiwizowania źródeł stosowanych w jednej z największych internetowych encyklopedii.
Na czym polega ta manipulacja? Wydaje mi się, że gdyby mówić wprost, to by już nie brzmiało tak sensacyjnie. Ta trans osoba nie jest atakowana za bycie trans nawet jeśli finalnie zostało to użyte przeciwko niej, a za to, że próbowała kogoś zdoxować.
Jeśli finalnie używasz przeciwko komuś ataku na jej tożsamość, orientację czy pozycję społeczną, zwłaszcza jeśli ta sprawa nie stanowiła clou waszej kłótni, to still jesteś transfobem, homofobem czy klasistą.
Emocje emocjami, ale jeśli kłócisz się z czarnym kolegą który zrobił ci nieprzyjemną rzecz w życiu i pierwsze co ci w dyskusji przychodzi to wyzwanie do od ‘czarnuchów pierdolonych’ tylko dlatego, że taki rodzaj ataku istnieje w arsenale białego człowieka, to imo należy przemyśleć swoje zachowanie i jego źródła.
Wydaje mi się, że wszyscy ignorują jakie konsekwencje miałoby zostanie zdoxowanym dla osoby prowadzącej Archive.today. Dożywotnie więzienie i/lub niewypłacalny dług. Ja też bym stosował ciosy poniżej pasa w swojej własnej obronie. Wydaje mi się, że to nie ja kieruję się tutaj emocjami, a osoby stające w obronie chujka, bo jest trans.
Ale to nie ma nic wspólnego z obroną chujowej osoby. Emocje emocjami, ale jakimś cudem jak masz z kimś beef kto pochodzi z grupy nieuprzywilejowanej to powoływanie się na ten fakt w owym beefie jest kurestwem.
Manipulacja polega na tym, że archwizowane w tym serwisie treści są modyfikowane według widzimisię osoby, która tym serwisem zarządza.
Abstrahując już od potencjalnej transfobii (wspomnianej przez @obywatelle@szmer.info), skoro ta osoba nie ma problemu z modyfikowaniem tych archiwizowanych treści w ten sposób, czemu jutro nie miałaby zacząć ich modyfikować inaczej? Skąd wiadomo, że jakichś treści nie modyfikowała jakoś w przeszłości? I wreszcie: znajdź-i-zamień zamienia konkretne łańcuchy znaków niezależnie od kontekstu – jeśli w jakichś innych archiwizowanych treściach pojawią się zupełnie przypadkiem te same imiona, też zostaną zamienione.
To po prostu podważa zaufanie do całego procesu archiwizacji w tym serwisie. Serwis przestaje być wiarygodnym źródłem historycznych zrzutów treści z Internetu.
Jkbc disclaimer: ja o tym nie mówię, bo szczerze nie jestem w stanie dobrze tej inby ogarnąć. Mówię tylko o tym co oznacza sprowadzanie kłótni do wyjątkowo paskudnych i prymitywnych rejestrów.
Na czym polega ta manipulacja? Wydaje mi się, że gdyby mówić wprost, to by już nie brzmiało tak sensacyjnie. Ta trans osoba nie jest atakowana za bycie trans nawet jeśli finalnie zostało to użyte przeciwko niej, a za to, że próbowała kogoś zdoxować.
Jeśli finalnie używasz przeciwko komuś ataku na jej tożsamość, orientację czy pozycję społeczną, zwłaszcza jeśli ta sprawa nie stanowiła clou waszej kłótni, to still jesteś transfobem, homofobem czy klasistą.
Emocje emocjami, ale jeśli kłócisz się z czarnym kolegą który zrobił ci nieprzyjemną rzecz w życiu i pierwsze co ci w dyskusji przychodzi to wyzwanie do od ‘czarnuchów pierdolonych’ tylko dlatego, że taki rodzaj ataku istnieje w arsenale białego człowieka, to imo należy przemyśleć swoje zachowanie i jego źródła.
Wydaje mi się, że wszyscy ignorują jakie konsekwencje miałoby zostanie zdoxowanym dla osoby prowadzącej Archive.today. Dożywotnie więzienie i/lub niewypłacalny dług. Ja też bym stosował ciosy poniżej pasa w swojej własnej obronie. Wydaje mi się, że to nie ja kieruję się tutaj emocjami, a osoby stające w obronie chujka, bo jest trans.
Ale to nie ma nic wspólnego z obroną chujowej osoby. Emocje emocjami, ale jakimś cudem jak masz z kimś beef kto pochodzi z grupy nieuprzywilejowanej to powoływanie się na ten fakt w owym beefie jest kurestwem.
Manipulacja polega na tym, że archwizowane w tym serwisie treści są modyfikowane według widzimisię osoby, która tym serwisem zarządza.
Abstrahując już od potencjalnej transfobii (wspomnianej przez @obywatelle@szmer.info), skoro ta osoba nie ma problemu z modyfikowaniem tych archiwizowanych treści w ten sposób, czemu jutro nie miałaby zacząć ich modyfikować inaczej? Skąd wiadomo, że jakichś treści nie modyfikowała jakoś w przeszłości? I wreszcie: znajdź-i-zamień zamienia konkretne łańcuchy znaków niezależnie od kontekstu – jeśli w jakichś innych archiwizowanych treściach pojawią się zupełnie przypadkiem te same imiona, też zostaną zamienione.
To po prostu podważa zaufanie do całego procesu archiwizacji w tym serwisie. Serwis przestaje być wiarygodnym źródłem historycznych zrzutów treści z Internetu.
Jkbc disclaimer: ja o tym nie mówię, bo szczerze nie jestem w stanie dobrze tej inby ogarnąć. Mówię tylko o tym co oznacza sprowadzanie kłótni do wyjątkowo paskudnych i prymitywnych rejestrów.
Słuszna racja, cała ta inba jest nieogarnialna.