Dalej aktualne, ale może przestało to ludzi zaskakiwać? Mam wrażenie, że szczególnie młodzież żyje z miażdżącą świadomością braku prywatności i tego, że internet jest na zawsze.
Dalej aktualne, ale może przestało to ludzi zaskakiwać? Mam wrażenie, że szczególnie młodzież żyje z miażdżącą świadomością braku prywatności i tego, że internet jest na zawsze.
Podzielam wrażenie. To nawet szersze – istnieje akceptacja dla np. monitoringu, dawania własnych danych, ale też i uznawanie “autorytetów” (np. policji), bądź różnych niedopracowań, niestabilności w otaczających systemach. Obawiam się, czy nie “odsłona tresury na bezkrytycznych konsumentów-turbonormalsów”.
Ja bym przestał używać Facebooka, gdy nie to, że jest tam grupa studencka, a czasem potrzebuję informacji o datach popraw kolokwiów.
“Ja bym założył tę grupę gdzie indziej, ale wszyscy są na Facebooku.”
To działa w obie strony. Ktoś musi pierwszy powiedzieć “nie”.
Ale normiki nie powiedzą “nie”, bo pierwsza przeszkoda jaką napotkają sprawi że nie będą używać tego narzędzia.
W latach studenckich mieliśmy grupę dyskusyjną na mailu, bo Facebook nie był jeszcze popularny. Połowa ludzi nie wiedziała dobrze jak z tego korzystać, notorycznie ktoś pierdzielił wysyłanie wiadomości i wysyłał nie na grupę a na czyjąś prywatną skrzynkę. Potem dowiedziałam się że większość roku wgl tam nie wchodzi.
Wiesz, ja bym jednak ostrożnie z tymi “normikami”, bo w kontekście mnóstwa rzeczy ja też jestem normikiem. Jem mięso, choć wiem, że nie powinienem na przykład.
Usability ma ogromne znaczenie, rozwiązania otwartoźródłowe też muszą z tego odrobić lekcję. Jednym z powodów, dla których Mastodon był takim przełomem dla zdecentralizowanych społecznościówek jest to, że w odróżnieniu do na przykład GNU Social miał interfejs, który nie był kompletną sieczką.
Welp, całe życie z nimi spędziłam, większość pracy zawodowej i tak dalej, wiem że są bardzo różni, ale generalnie to są TOTALNIE leniwi jak idzie o jakiekolwiek rozwiązania technologiczne, a przynajmniej zawsze warto tak założyć, bo to się sprawdza.
Może jakby mieli większy interes w tym, żeby z czegoś korzystać, bo mieliby jakieś konkretniejsze korzyści niż tylko informacja (o którą spytają kogoś kto wie), byłoby inaczej.






