Nie do końca o to mi chodziło, że kobiety w innych religiach tracą. Owszem historia zna takie przypadki.
Bardziej miałam na myśli to, że ja mogę widzieć dany zakaz czy nakaz dyktowany wiarą jako coś, co dla mnie byłoby opresyjne. Mój pierwszy wniosek z tego to nie wybieram takiej wiary (i owszem, absolutnie jestem szczęściarą, że mam wybór co do wyznawania wiary lub też nie robienia tego.)
Drugi wniosek dla mnie to nie każdy będzie widzieć ten zakaz czy nakaz jako coś opresyjnego dla siebie. Bo np. wiara jest dla nich o wyższym znaczeniu.
I zmierzam do tego, że nawet jeśli prawnie mężczyzna czy mąż teraz nie może decydować czy kobieta musi nosić burke to teraz państwo dostało w pełni tą władzę. Więc od jednego zero-jedynkowego rozwiązania przeszło do drugie zero-jedynkowego rozwiązania pomijając zupełnie to co jest pośrodku czyli kobiety i ich wybór.
Nie znam dobrego rozwiązania dla kobiet, które są zmuszane przez rodzine do noszenia burki ale tego typu prawa to jest strzał w kolano.
Ofiarą czego? Swojej wiary w coś lub wyznania, które sama wybrała?
Chyba nie musimy zakładać, że każda osoba, która wyznaję jakąś religie czy wyznanie jest ofiarą.
Jeśli tak to bardzo mi przykro za wszystkich wegan i wegetarian (licząc mnie), którzy przez swoje przekonania są ofiarą odmawiania sobie smacznych i pożywnych posiłków [*]
A tak bardziej poważnie, jeśli ktoś jest ofiarą własnej wiary czy przekonań to myślę, że tylko i wyłącznie on sam może doprowadzić siebie do prawdziwej wolności i się wyzwolić
Myślę, że mało kto wybiera swoją wiarę religię. Na przykład w Polsce wiarę religię człowiekow wybiera się przemocowo gdy ma kilka miesiecy i potem na tej podstawie się go wychowuje w tej wierze religii.
Czyli wychowanie dziecka na weganiźmie to też przemoc. Na mięsie już okey bo to nie wybór. Religia jest wmuszona z zasady, ateizm to jak mięso - prawo fizyki, tego się nie narzuca, to jest.
Dlatego wszystkich, którym według nas coś narzucono trzeba ruszyć na ratunek nawet jak już są dorośli i podejmują swoje decyzje. Nie wiedzą co czynią, bo im w dzieciństwie mózg wyprano.
Czyli wychowanie dziecka na weganiźmie to też przemoc. Na mięsie już okey bo to nie wybór. Religia jest wmuszona z zasady, ateizm to jak mięso - prawo fizyki, tego się nie narzuca, to jest.
Ja niczego takiego nie napisałem, sama sobie dopowiadasz.
Nie do końca o to mi chodziło, że kobiety w innych religiach tracą. Owszem historia zna takie przypadki.
Bardziej miałam na myśli to, że ja mogę widzieć dany zakaz czy nakaz dyktowany wiarą jako coś, co dla mnie byłoby opresyjne. Mój pierwszy wniosek z tego to nie wybieram takiej wiary (i owszem, absolutnie jestem szczęściarą, że mam wybór co do wyznawania wiary lub też nie robienia tego.) Drugi wniosek dla mnie to nie każdy będzie widzieć ten zakaz czy nakaz jako coś opresyjnego dla siebie. Bo np. wiara jest dla nich o wyższym znaczeniu.
I zmierzam do tego, że nawet jeśli prawnie mężczyzna czy mąż teraz nie może decydować czy kobieta musi nosić burke to teraz państwo dostało w pełni tą władzę. Więc od jednego zero-jedynkowego rozwiązania przeszło do drugie zero-jedynkowego rozwiązania pomijając zupełnie to co jest pośrodku czyli kobiety i ich wybór. Nie znam dobrego rozwiązania dla kobiet, które są zmuszane przez rodzine do noszenia burki ale tego typu prawa to jest strzał w kolano.
To też może być ciekawe zagadnienie pt. „Czy ofiara wie, że jest ofiara?”
Ofiarą czego? Swojej wiary w coś lub wyznania, które sama wybrała? Chyba nie musimy zakładać, że każda osoba, która wyznaję jakąś religie czy wyznanie jest ofiarą. Jeśli tak to bardzo mi przykro za wszystkich wegan i wegetarian (licząc mnie), którzy przez swoje przekonania są ofiarą odmawiania sobie smacznych i pożywnych posiłków [*]
A tak bardziej poważnie, jeśli ktoś jest ofiarą własnej wiary czy przekonań to myślę, że tylko i wyłącznie on sam może doprowadzić siebie do prawdziwej wolności i się wyzwolić
Myślę, że mało kto wybiera swoją
wiaręreligię. Na przykład w Polscewiaręreligię człowiekow wybiera się przemocowo gdy ma kilka miesiecy i potem na tej podstawie się go wychowuje w tejwierzereligii.Czyli wychowanie dziecka na weganiźmie to też przemoc. Na mięsie już okey bo to nie wybór. Religia jest wmuszona z zasady, ateizm to jak mięso - prawo fizyki, tego się nie narzuca, to jest.
Dlatego wszystkich, którym według nas coś narzucono trzeba ruszyć na ratunek nawet jak już są dorośli i podejmują swoje decyzje. Nie wiedzą co czynią, bo im w dzieciństwie mózg wyprano.
Ja niczego takiego nie napisałem, sama sobie dopowiadasz.